O.T.D.S.

Posted in Punk on February 2, 2013 by skoruta

Poniższy tekst i zdjęcia pochodzą od któregoś z członków zespołu który umieścił je na myspace.
otds+1

Atomowa śmierć jest blisko, atomowa śmierć nadchodzi
Kapela powstała z inicjatywy Bełkota, Tomka i Zyźka końcem 1985 roku. Jak w wielu podobnych wypadkach najpierw ustalono kto na czym będzie grał. Obyło się bez konfliktów bo nikt na niczym nie umiał, więc dla każdego przydzielona funkcja była tak samo dobra jak pozostałe. Rozpoczęła się męka tworzenia tudzież poskramiania instrumentów co okazało się nie być tak łatwe jak się wydawało.Niestety kasety z nagraniami z tamtego okresu uległy bezpowrotnemu zatraceniu a szkoda, stanowiły kopalnię humoru. W grudniu ’86 Bełkot razem z rodziną dał drapaka z PRL-u i przez Turcję i Włochy dotarł do Kanady gdzie osiadł a słuch o nim zaginął w 1995 roku. Jesienią ’87 pojawia się Kaprys na vokalu i Klaxon za perkusją – zaczyna się okres regularnych prób na niezłym jak na owe czasy sprzęcie. Zespół gra swój pierwszy koncert na przeglądzie lokalnych kapel i dzięki klace złożonej z kumpli zdobywa nagrodę publiki, czyli… dyplom i uścisk ręki kierownika domu kultury. Trwają próby.

“Spuścizna” z kasety “Co ma wisieć nie utonie” (tak jak wszystkie kawałki umieszczone niżej)
http://www.youtube.com/watch?v=mjpXo66TQWE

otds+3
Czemu ty pierwszy nie rzucisz pod nogi swego ciężkiego karabinu?
Niestety nic co dobre trwać długo nie może i kapela wskutek intrygi uknutej przez chuja nazwiskiem Ryba wylatuje z sali prób. Następuje okres poszukiwań nowego lokalu. Zniechęcony Klaxon odchodzi. Udziela się później w rozmaitych grupach, m.in. folkowych projektach. W trójkę, bez perkusisty zespół gra kilka koncertów (Katowice,Mysłowice,Jaworzno) posiłkując się bębniarzem z zaprzyjaźnionej, mysłowickiej Pieriestroyki. Po jednym z nich, w lipcu ’88 relegowany zostaje Kaprys. Zakłada swoją bandę Rebeliant i po kilku roszadach personalnych wiedzie im sie wcale nieźle. We wrześniu ’88 przy okazji pewnego wydarzenia muzyczno-teatralno-plastycznego O.T.D.S. gra koncert w trzyosobowym składzie: Zyziek (prócz gitary zajmuje się vokalem), Tomek (niezmiennie-bas) a na garach gościnnie puka Lupus i ostatecznie zostaje w rodzinie, udostępniając przy okazji garaż na miejsce prób. Potem następuje przeprowadzka do nowego lokum, dzielonego z inną, metalową ekipą. W zimie ’88/’89 mikrofon przejmuje Kocur (koncerty w Jaworznie,Krakowie), a z wiosną pojawia się drugi gitarzysta – Paweł (Jaworzno,Ruda Śląska). I w tym, piecioosobowym składzie kapela wskutek wewnętrznych tarć wydaje ostatnie tchnienie jesienią ’89 po koncercie w Rudzie Śląskiej.

“Trzemu”
http://www.youtube.com/watch?v=oAnDWaSk35w

otds+2
Nie bądźmy więźniami systemu, więc walczmy wszyscy przeciw niemu
W pażdzierniku ’89 dzięki Fakirowi pojawiła sie możliwość rejestracji dokonań zespołu w pewnym pseudo-studiu. Nagrywali tam H.C.P., Kompania Karna i inni. Pierwszy termin nie wypala. W drugim może jechać tylko Tomek i Zyziek. Jadą. Efektem tego jest wydana przez Fakira i jego raczkujące Enigmatic Tapes kaseta “Co ma wisieć nie utonie”, która jak sie po latach okazało była dość popularna tu i ówdzie. Należą sie pewne wyjaśnienia! Ten materiał nagrany z konieczności we dwóch, nijak nie oddaje tego, czym był zespół O.T.D.S. Na prędce przerabiane kawałki, automat perkusyjny z jakiegoś klawisza zamiast bębniarza, brak solówek gitarowych etc,etc. Niestety nagrania z prób i koncertów są tak podłej jakości, że bezcelowym było ich tu umieszczanie. Po zakończeniu działalności Lupus trafił do Rebelianta a reszta ferajny zakończyła przygodę z muzyką. Przynajmniej na pewien czas.

“Najczadszy dziki czad”
http://www.youtube.com/watch?v=-d4UGHg6aJ4

otds+4
Od lat się za flaszkę zabija człowieka…
W 1994 roku, w legendarnym, jaworznickim Rotten Pubie O.T.D.S. zagrało okazjonalny koncert. Starych członków kapeli “Zyźka” (wokal) i Tomka (tym razem gitara) wspomagali Marcin “Misiek” Garbacz (bas) i Jacek “Strażak” Tokarski (bębny). Strażak bębnił później w “Bębniarzach Z Kraju Mołr” a Tomek od 2006 roku współtworzy kapelę Hacor(wcześniej Last Chance).

“Skwierczą twoje skwareczki gdy je bucikiem szoruje”
http://www.youtube.com/watch?v=FDn9MrW4_OI

Fakir, wydawca jedynej kasety O.T.D.S. o zespole:

Na żywo było ostrzej i szybciej, widziałem kilka razy. Byliśmy ostro zakumplowani, wspólne koncerty, chlanie, wyjazd na wakacje. To była duża załoga, która trzymała się razem – Jaworzno, Chrzanów, Trzebinia i z doskoku Oświęcim, Libiąż. Tomka – gitarzystę spotykam czasem na gigach. Chyba jestem nawet w chórkach na tej kasecie demo. Nagrań live raczej nie ma. Spytam kiedyś czy chłopaki czasem nie mają, ale wątpię. Mam za to ze 2-3 numery zine’a “Kupa” którego wydawali w latach ok. 86/89.

Zdjęcia kasety “Co ma wisieć nie utonie” z ’89 roku:
otds

R-3598118-1342554099-1521

Advertisements

Zwłoki

Posted in Punk on January 18, 2013 by skoruta

zwloki1+%281%29

Zwłoki to jeden z pierwszych zespołów wrocławskiej sceny punkowej. Powstał przed 1980 rokiem. Prawdopodobnie do pierwszego składu grupy należeli “Leniwy” (bas), “Magilla” (wokal), “Kubeł” (gitara), “Sołtys” (bębny) oraz Adam “Kucharz” Zalewski, późniejszy lider Sedesu, a w Zwłokach grający na perkusji. Do kapeli dołancza później Cezary “Skuter” Kamienko, grający wcześniej w kapeli Twarz Pedała. Przejmuje on od “Leniwego” bas, a sam “Leniwy” zostaje gitarzystą.

“Nie jesteś mądry, nie jesteś piękny” z jakiegoś koncertu we Wrocławiu w ’81
http://www.youtube.com/watch?v=J8wv97pGuEE

To ma być twoje życie? Bezmyślna wegetacja…

Oprócz grania na basie, “Skuter” pisze teksty dla grupy, które szybko zyskują popularność i uznanie wśród wrocławskich punkowców, a same Zwłoki w ’81r. stają się najpopularniejszym punkowym zespołem w mieście. Występują m.in. na Muzycznym Stacie w parku Południowym 06.06.’80 oraz festiwalu Nowa Fala na Odrze w czerwcu ’81r. Na fali swej popularności realizują nagrania radiowe, które udaje się wyemitować na antenie w ’83 lub ’82 roku w telewizji.

Kawałek “Za moimi drzwiami” z próby w ’81r.
http://www.youtube.com/watch?v=eyA4mNNYq8Y

My garbaci bohaterzy, jednoręcy romantycy.

Okres działalności zespołu przypadł na czas wzmożonej aktywności działania Solidarności oraz wprowadzenie stanu wojennego. Sytuacja społeczno-polityczna była całkowicie spolaryzowana. Zwłoki się temu przeciwstawiały, nie byli ani za Solidarnością, ani za władzą rządu. “Skuter” w wywiadzie z lat ’90 wspomina:

„Mottem naszej działalności było »nie dać się zwariować «. Wówczas były bardzo jasno określone dwie strony barykady i po obu stronach były ewidentne uproszczenia myślowe i przekłamania. Jakaś paranoja. Dochodziło do tego, że gdy ja rozmawiałem z jakimś znajomym, który był sympatykiem »Solidarności « i odważyłem się coś tam skrytykować, to on mówił mi wprost: »No to zapisz się do milicji «. To była taka sytuacja, że właściwie pośrodku nic być nie mogło. Chodziło o to, żeby uratować w tym swoją tożsamość. I takie teksty jak »Mesjasz « czy »Za moimi drzwiami « są praktycznie o tym samym, tyle że inaczej. Nie byłem entuzjastą »Solidarności «, gdyż widziałem tę całą sarmację: »Zwyciężymy! Damy się pokroić, posiekać! « itd. A jak się później okazało, to nie była prawda. I w tej chwili ci sami ludzie, którzy w tamtym czasie strasznie gardłowali za »Solidarnością «, głosowali na Kwaśniewskiego”.

Największy hit Zwłok, czyli “Mesjasz”. Nagranie pochodzi z koncertu w Parku Południowym w ’80
http://www.youtube.com/watch?v=grjeDxoDoB8

Nie będę żądał od was miłości, bo mi rzucicie ją jak psu kości

Zespół rozpadł się ’83 roku pozostawiając po sobie tylko bootlegi z koncertów i próby. “Kajtek” z Sedesu, który był świadkiem rozłamu twierdzi, że do rozpadu doszło z powodu kłótni “Kucharza” z resztą zespołu. Wspomina, że nawet przyszło im odkupić pewną piosenkę Zwłok:

Odkupiliśmy nawet od Zwłok, za dwa wina, tzw. patyki, piosenkę “Dyskoteki”, żeby poprawić stan posiadania naszego skąpego repertuaru.

Skuter, udzielający się po rozpadzie w zespołach “Dziennik Telewizyjny” i “Mechaniczna Pomarańcza” w połowie lat ’90 nagrał 4 kawałki Zwłok z zespołem Prawda. Na tym zakończyła się jego działalność muzyczna. “Kucharz” grający później w Sedesie zginął w niewyjaśnionych okolicznościach w ’99 roku. “Leniwego” niestety spotkał ten sam los.

Magilla nadal się udziela muzycznie śpiewając w metalowym zespole AK-47. Zdarza się, że można usłyszeć na koncertach tego zespołu rónież stare kawałki Zwłok. (Informacja z 2006r.)

“Przyjacielu mój” z sesji Skutera z zespołem Prawda
http://www.youtube.com/watch?v=L6BR0Mm3byI

zw%C5%82oki

Ostatnio zespół został reaktywowany w ramach projektu “Punk z Wrocka” http://www.punkzwrocka.pl/ W jakim składzie to nie mam pojęcia, na YT znalazłem nagrania próby :
http://www.youtube.com/watch?v=AIRpkdk5dec
i koncertu :
http://www.youtube.com/user/analogiczny/videos

Agresor

Posted in Punk on January 12, 2013 by skoruta

agresor 84

Na zdjęciu: Byku “w wersji bliźniaki”

Agresor to kapela punkowa z warszawskiej Woli założona na przełomie 1982/83 roku przez uczniów wolskich szkół, Krzysztofa Ostapczuka “Byka” i Jerzego Kowalczyka “Jurasa”. Na początku wokalistą był Mirosław Zawistowski “Fala”, jednak w krótkim czasie zastąpił go dotychczasowy perkusista Byku. Juras grał na gitarze prowadzącej, Maciej Skórzewski “Skóra” na perkusji oraz Marek Klimek “Joy” na gitarze basowej.

Byku był autorem większości tekstów, muzykę komponowali wspólnie z Jurasem.

Zespół dał kilka koncertów w wolskich szkołach: XXXIII LO im. M. Kopernika (której uczniem był Byku), w szkole na ul. Chłodnej, w Technikum Elektronicznym przy zakładach Kasprzaka (gdzie uczyli się Juras i Skóra), w klubie studenckim Politechniki Warszawskiej Hades. Agresor zakończył działalność w 1985 roku, a jego ostatnim koncertem był koncert w Remoncie zagrany z TZN Xenna 27 grudnia 1985 – była to “Wigilia Punkowa”.

Próba ’83 – Opinia dobrodzieja
http://www.youtube.com/watch?v=K5EV1TiywS0

Przesłuchania Jarocin ’84 – Wyrok
http://www.youtube.com/watch?v=TSrSJJrzdLw

Wigilia Punkowa ’85 – Священная Война
http://www.youtube.com/watch?v=VMnMq2pcExU&

Powyższe kawałki pochodzą z archiwum Andrzeja Getki a nagranie koncertu z Wigilii Punkowej jest jego własnym dziełem. Jako ciekawostkę dodaje on, że podobno na pewnym koncercie śpiewali w języku esperanto. Z kolei utwory umieszczone niżej, to  nowe wersje trzech piosenek, które zostały nagrane w studiu w 2010 roku przez jednego z założycieli zespołu – Jerzego “Jurasa” Kowalczyka i perkusistę Macieja “Skórę” Skórzewskiego . Na zdjęciach uwieczniony został Byku, a autorem zdjęć jest Wojtek “Butuś” Andrzejewski.

Opinia dobrodzieja
http://www.youtube.com/watch?v=af3270c4E4s

Oto cała mądrość moja
http://www.youtube.com/watch?v=nFtZKxWNBkA

Wyrok
http://www.youtube.com/watch?v=kSaglValtuw

Hiena

Posted in Awangarda on January 12, 2013 by skoruta

f8635ad2aa

Zespół Hiena powstał w 1984 roku w Łańcucie, gdzie już od 1976 roku zaczeły powstawać artystyczne projekty związane z muzyką awangardową i wydawnictwem Anti-Musik der Landsh. Grupę zawiązali były członek KSU – Bogdan “Bohun” Augustyn, oraz Mariusz “Max” Błachowicz , udzielający się wcześniej w formacjach GWMŁ, The Eht i A. Do grupy dołączyli ponadto:

– Rudi Boo a.k.a. Lew Lechistanu a.k.a. Anarchista a.k.a. Rudy będący wcześniej członkiem grupy A i Budimex ’55, a po rozpadzie Hieny podobno przebywał w RPA, walczył z Amerykanami w Iraku, a dziś pracuje w Urzędzie Miasta w Łańcucie.
-Piotr Wojciech K. a.k.a Kalinka a.k.a. PWK udzielający się wcześniej w grupie A oraz Kapeli Boruty.
-Pisior i Leonardo będący znajomymi Rudiego ze studiów. Grali w końcowym okresie działalności Hieny. Pisior grał na “różnych fujarach”, a Leonardo robił “akcję sceniczną”
– Axel Haldern (Aleksander Jensko) – wziął udział w koncercie Dubh Sgeir, będącym jednorazową, “celtycką mutacją Hieny”.

Utwór bez tytułu, będący 7. pozycją w również beztytułowej kasecie.
http://www.youtube.com/watch?v=9bq5dpUPxXM

Inspiracje, koncerty, kontakty…

Z uwagi na zainteresowania założycieli zespołu, w muzyce Hieny można spotkać elementy muzyki średniowiecznej, łęmkowskiej i ukraińskiej. W umyśle Bohuna zrodził się nawet pomysł zagrania koncertu rezem z łemkowskim zespołem Łemkowyna, niestety kierownik zespołu odrzucił propozycję, nazywając ich “jakimiś szarpidrutami”

Oprócz inspiorwania się wyżej wspomnianym folklorem, muzycy utrzymywali kontakty z osobami z różnych krajów, dzięki czemu mieli rozeznanie w kierunku w jakim podąża awangarda na świecie. Owocem tych kontaktów, miał być udział w projekcie angielskiego muzyka i performeraGenesisa P-Orridge. Projekt zakładał, że w kilkunastu różnych miejscach na świecie, o tej samej godzinie odbędzie się koncert awangardowego zespołu Psychic TV. Oczywiście zespół ten nie mógł wystąpić w wielu miejscach jednocześnie, więc miałygo zastąpić lokalne, awangardowe zespoły. Pomysł jednak nie wypalił i koncert się nie odbył.

Oprócz importowania zagranicznej awangardy do Polski, muzycy z Łańcuckiej sceny awangardowej (w tym Hiena) rozsyłali swoje nagrania do państw spoza bloku wschodniego. Cieszyły się one sporą popularnością i uznaniem. Kawałki Hieny pojawiały się na składankach m.in we Francji, Włoszech, Niemczech i USA. Błachowicz wspomina :

Ludzie, z którymi w tamtych czasach utrzymywałem kontakty (w większości muzycy lub wydawcy) byli bardzo ciekawi tego, co się u nas dzieje. Dla nich to była „terra incognita”, a niektórzy nawet nie za bardzo kojarzyli, gdzie leży Polska, ale muzykę chłonęli jak gąbka… : ) Pamiętam jak Thurston Moore, któremu wysłałem kasetę z grupą A odpisał mi, że puścił to na jakiejś imprezie i ludzie oszaleli… Sporą popularnością cieszyła się też w USA GWMŁ – kilka lat temu nagrania prezentowała kultowa nowojorska rozgłośnia WFMU, a dwa z nich pojawiły się na wydanej przez nią okolicznościowej składance „Red Waves”.

Największym zainteresowaniem (z kręgu AML) za granicą cieszyła się właśnie Hiena, dzięki czemu dostała zaproszenie na nasłynniejszy festiwal awangardowy odbywający się w Kassel w Niemczech, czyli Dokumenta 8. Niestety i to przesięwzięcie nie doszło do skutku, ponieważ muzycy nie dostali paszportów, mimo tego, że zostali zaproszeni przez samego burmistrza Kassel.

Kawałek pod tytułem “Dedication”
http://www.youtube.com/watch?v=t2EctvKQF3Q

Kasetowy dorobek grupy

Hiena może się pochwalić wydaniem 5 kaset, wydanych oczywiście pod szyldem Anti-Musik der Landsh. Trzy pierwsze kasety zostały wydane w ’86r. Dwie pierwsze nosiły tytuły “Sacrificium”, “Ustrzyki – sierpień 1985”, a trzecia nie posiadała tytułu. Ciekawsze są jednak dwa kolejne wydawnictwa Hieny – “Requiescat in Pice” wydane również w ’86 i “Koncerty Postpsychiczne 86–88” które ukazały się w ’91 roku.

Te dwa ostatnie albumy różnią się od pozostałych oprawą. Bo użycie np. zużytych opakowań po paście BHP jako opakowania na kasety jest chyba dość niekonwencjonalne. Inspiracją do wydawania kaset w takiej cudacznej formie były wydawnictwa grupy Soviet France. W pudełku po paście znajdowała się kaseta “Requiescat in Pice”, wcześnie osmarowana smołą oraz kartka z opisem. Same pudełka zostały obdarte z fabrycznego nadruku, a na jego miejscu wypalane zostały lutownicą loga Hieny. Natomiast do wydania kaset “Koncerty Postpsychiczne 86–88” użyte zostały pudełka z zestawu kaset do języka rosyjskiego. Wcześniej znajdowały się tam tylko 2 kasety, więc trzeba było majsterkować, żeby zrobić miejsce na 3. Produkcja takich wydań była czasochłonna (szczególnie “Requiescat in Pice”), więc powstało niewiele kopii tych nagrań.

Kolejny utwór bez tytułu
http://www.youtube.com/watch?v=X5dYLbT1L4k

Rozwiązanie

Zespół rozpadł się w 1989 roku po koncercie w Wodzisławie m.in z powodu niezgody co do kierunku, w jakim miała iść muzyka zespołu. Wokalista Rudi, przeżywający fascynacje takimi zespołami jak np. Enya, chciał skierować zespół w ten nurt, zaś Bohun i Błachowicz woleli ostrzjszą i cięższą muzykę. Tak właśnie skończyła się kariera tego zespołu

Posiadam pliki mp3 niestety tylko z beztytułowej kasety i wszystkie kawałki umieszczone w artykule pochodzą właśnie z tej kasety. Jej pierwsza strona to zapis z debiutanckiego występu na “II Festiwalu Nowej Muzyki” w klubie “Nurt” w Poznaniu. Druga strona zawiera nagrania z wcześniejszych prób.

Posiadam jeszcze jeden kawałek, który zotał nagrany na festiwalu “Poza Kontrolą” w ’85r. a umieszczony został na kasecie “Requiescat in Pice”. Nagranie jednak najprawdopodobniej pochodzi z radiowej Trójki, gdzie był puszczony ten kawałek w relacji z festiwalu i pewna osoba go nagrała.

Nieznany mi z tytułu kawałek zamieszczony na kasecie “Requiescat in Pice”
http://www.youtube.com/watch?v=hu41c7jB7MA

Galeria kaset

“Sacrificium”
1016508421

“Ustrzyki – sierpień 1985”
49de5a3381

“L/R”
7968490034

“Requiescat in Pice”
1b99b471fe

“Koncerty Postpsychiczne 86–88”
bced96bc1d

Aurora

Posted in Zimna Fala on January 12, 2013 by skoruta

78877360
Aurora – zespół pochodzący ze stolicy polskiej zimnej fali – Rzeszowa. Zespół powstaje w maju 1987 roku, tworzą go Roman Rzucidło (śpiew), Jacek Pałys (klawisze), Maciej Miernik (bas), Piotr Wallach (gitara). Aurora jest kontynuacją zespołów Restrykcja i Noah Noah. Zmiany nazwy wynikały ze zmian w składzie zespołu oraz koncepcji grania.

A świat ciągle taki piękny jest, lecz trzeba mieć szmal.

Zacznijmy jednak od początku, czyli od grypy Restrykcja. Restrykcja powstała w grudniu 1982 roku z inicjatywy Krzystofa Trznadela. Początkowo oprócz Krzystofa, zespół zasila Roman Rzucidło, a kilka miesięcy później dołancza Jacek Pałys. Zespół od początku istnienia odnosi sukcesy, wygrywa m.in Rzeszowski przegląd “Rock Plus” i uczestniczy w sławnym cyklu koncertów “Rock Galicja” organizowanych w Podkarpaciu. W Jarocinie, zespołowi udało się zdobyć drugie miejsce. Zachwycony Walter Chełstowski, zaprosił zespół na nagranie do telewizji. Program został zaprezentowany jednak tylko w lokalnej Rozgłośni PR.

Jeden z dwóch posiadanych przeze mnie kawałków Restrykcji. Skąd te nagrania pochodzą, nie mam pojęcia.
http://www.youtube.com/watch?v=D1HlaTqShFs&feature=plcp

Nie pytaj mnie kim jestem, sam tego nie wiem.

Mimo sukcesów, Krzysztof Trznadel opuszcza zespół, a jego miejsce zajmuje Maciej Miernik. Wtedy też następuje pierwsza zmiana nazwy zespołu. Od 1984 roku, muzycy grali już pod szyldem “Noah Noah”. Zmiana nazwy miała też związek z tym, że na rzeszowskiej scenie istniała jeszcze jedna grupa o nazwie “Restrykcja”. Oprócz tych trzech muzyków (Roman, Jacek, Maciej), którzy tworzyli trzon zespołu “Noah Noah”, a później “Aurora”, bywało, że w zespole grali inni muzycy m.in. Zbigniew Kapturski (gitara), Michał Kochmański (perkusja). Największy skład, tworzyło sześciu muzyków (syntezator, fortepian, gitara, gitara basowa, bębny i wokal). Również i ten zespół odnosił sukcesy. Ich owocami były dwa materiały nagrane w studio, oraz zaproszenie do wystąpienie w filmie “Próba” w którym członkowie zespołu mieli dostać główne role, a scenariusz miał być oparty o muzyce i tekstach zespołu. Film był kręcony dla Łódzkiej Wytwórni Filmów Oświatowych, a reżyserem filmu miał być Krzysztof Jucha (film miał ten być jego pracą dyplomową). Niestety, film który kosztował kilka milionów ówczesnych złotych nie doczekał się rozpowszechnienia w kraju, a “pojechał” do RFN. Warto też dodać, że kawałki Noah Noah, często pojawiały się w Rozgłośni Harcerskiej i na liście przebojów programu Trzeciego. Popularnością cieszyły się “Mocne przyciąganie”, Słoneczna Obsesja”, “Ona ja i ty” i “Plejady”.

Studyjny kawałek “Noah Noah” pod tytułem “Plejady”:
http://www.youtube.com/watch?v=LaWuBD5nOlA

Nie wierz im, kiedy mówią, że mordują żeby żyć.

W 1987 do “Noah Noah” dołancza Piotr Wallach, a zespół poraz kolejny zmienia nazwę na “Aurora”. Oprócz nazwy i składu, ewoluuje również sama muzyka, brzmienie staje się wyraźnie ostrzejsze, a teksty poruszają głównie sprawy ówczesnej sytuacji społeczno-politycznej. Wkrótce po powstaniu zespołu, grupa rejestruje 4 nagrania w studiu CCS, a dwa z nich lądują na składaku “Cisza jest nic się nie dzieje”. Zespół kontynuuje sukcesy wcześniejszych wcieleń, m.in. zdobywa wyróżnienie w Jarocinie ’87 a w Hybrydach ’88 roku, występuje obok “Armii”, moskiweskiej “Brygady S” i walijskiego “Cryff”. Koncert ten zostaje nagrany przez BBC 4. Pierwsze oficjalne wydanie, pomijając wydawcę, wychodzi wprost z rąk zespołu. Jest nim kaseta “Nyet, Nyet Soviet” która zawiera nagranie z Jarocina ’87 i fragment niewydanej płyty “Międzynarodówka”. Później pojawiły się kolejne kasety wydane pod tym tytułem, lecz według informacji zespołu, zawierały inne nagrania. Były to nagrania z jakiegoś koncertu z ’88 roku oraz trzy kawałki zrealizowane w studio (również z tego samego roku). Prawdopodobnie kasete tę wydano trzykrotnie, z rąk takich wydawnictw jak GZG Records, B.I.S, oraz pirackiego Red Culture.

Utwór “Wszyscy przeciw wszystkim” nagrany w Jarocinie ’87:
http://www.youtube.com/watch?v=8mdm_mbC9t8&feature=plcp

To świnie w biurach, mundurach, fotelach, burdelach…

Jak pisałem wyżej, zespół miał w planach nagrać pierwszą studyjną płytę o nazwie “Mięczynarodówka”. I jak to bywało w historii zespołu, znów udało się nagrać utwory, lecz płyta się nie ukazała, a to z tego powodu, że muzycy wyjechali za granicę w celach zarobkowych. To nie był definitywny koniec zespołu, bo już rok później zespół się reaktywuje, lecz rozpada się znów równie szybko co się reaktywował. W ’91 zespół w składzie Maciek Miernik i Romek Rzucidło poraz kolejny reaktywują zespół, lecz i ta reaktywacja spełza na niczym.

Kawałek “Kto nas bije…?” z kasety “Nyet, nyet soviet”:
http://www.youtube.com/watch?v=9yKJDRPbDPU&feature=plcp

Polska – święty spokój, święta wojna
Polska – święta pracy, święta zmarłych
Polska – święte nic, święta krowa dojna

Aurora była jednym z najciekawszych zespołów swego okresu lecz niestety jak przystało na zespół “tamtych lat”, nie odniosła komercyjnego sukcesu. Pocieszeniem jest to, że dzięki firmom Furia Musica i Pop Noise, ukazała się w 2004 roku, niewydana płyta “Międzynarodówka”, która zawiera materiał zarejstrowany w ’88 na tę płytę oraz 3 utwory polskojęzyczne. Dlaczego wyróżniłem to, że na płycie znajdują się 3 utwory śpiewane w języku polskim, skoro zespół zawsze śpiewał po polsku? A to dlatego, że każdy kawałek “Międzynarodówki” był śpiewany w różnych językach (stąd też nazwa płyty).

Na koniec, pora na kwałek z wydanej w 2004 roku “Międzynarodówki”. Utwór który chciałbym zaprezentować to “Świnie” śpiewany po niemiecku:
http://www.youtube.com/watch?v=TJUnvjLvmnE&feature=plcp

Strach, brak szans, brak, strach, zbrodnia – to ty! To ja!

Ciekawostka:
Rok temu, zespół ponownie reaktywował się, lecz bez basisty Maćka. Reaktywował się właśnie dla niego, ponieważ Maciek zachorował na Szpiczak Mnogi. Zespół zorganizował 2 koncerty charytatywne dla byłego członka zespołu w rodzinnym Rzeszowie i Warszawie. Co ciekawe, nie chcąc zastępować Maćka innym muzykiem, członkowie zespołu przy pomocy Daniela Kleczyńskiego zgrali sample do wszystkich utworów dzięki czemu, mogli zagrać bez basisty. Na koncertach zagrało wiele uznanych zespołów:
“Obok Aurory w Rzeszowie wystąpiili m.in. Wańka Wstańka, Jesus Chrysler Suicide i 1984, natomiast w Warszawie Variete, Made in Poland, Aya RL, Piersi, Lady Pank i Wilki. ”

Zespół na zdjęciach:
aurora1

Skan 3 okładek “Nyet, nyet soviet” (od lewej – GZG Records, wydanie zespołu, B.I.S) :
aurora2y

Po więcej informacji i zdjęć zapraszam na oficjalną stronę zespołu : http://dada.serpent.pl/aurora/

Depresja

Posted in Punk on January 12, 2013 by skoruta

depresjafenixxii89

W dzisiejszym odcinku zapraszam, do zapoznania się z twórczością i historią chorzowskiego zespołu “Depresja”. Niestety o zespole udało mi się odnaleźć niewiele informacji, więc dzisiejszy artykuł będzie krótszy od wcześniejszego.

Nadchodzi inwazja, ogromna panika
Czołgi i rakiety od pana Stalina

Depresja to jeden z tych zespołów, które rozpadły się, chwile po jego założeniu. Żywot Depresji trwał zaledwie 2 lata, a zaczął się w styczniu 1988 roku. Kto był założycielem grupy nie wiadomo. Według informacji które znalazłem, zespół ustalił skład 3 miesiące później i grał z nim do końca istnienia zespołu. Skład ten brzmiał następująco :
Czarny – wokal, keyboard
Małpec – Gitara
Czita – wokal, bas
Jasiu – perkusja
Gitarzysta i basista byli z Orzesza, a keyboardzista i perkusista z Rudy Śląskiej

Kawałek pt. “Bunkier”:
http://www.youtube.com/watch?v=vz0qxpbypq8

Szarość mnie dobija, uciec nie mam gdzie.

Twórczość tego zespołu została oparta podobnie jak we wcześniej prezentowanym zespole głównie o temat wojny, lecz tym raze w punkowej konwencji. Oprócz rzadko spotykanego w punkowych zespołach keyboardu, charakterystyczna dla tego zespołu była przesterowana gitara i ciężki wokal.

Kolejny utwór z dema, noszący tytuł “Wojna”:
http://www.youtube.com/watch?v=P2GRnEQHPa8

Nowy transport ludzi przyjdzie dziś o świcie.
Ta maszyna śmierci działa znakomicie.

Zespół przeprowadzał próby w sali straży pożarnej w Orzeszu, a swój debiut zaliczył w klubie “Minus” w Chorzowie. Nietrudne do odgadnięcia jest to, że zespół najbardziej znany był na Śląsku, gdzie przeprowadzał większość koncertów. Udało mu się zagrać jednak przynajmniej 3 koncerty poza obrębem województwa. Były to koncerty w Wałbrzychu, Bielsku Białej i Gryfinie, gdzie podobno grał też początkujący Green Day. Zespół nagrał też jedno demo, z którego pochodzą kawałki umieszczone w artykule. Demo zostało nagrane w amatorskim studio “Enigmatic Tapes” w 1989 roku, które było prowadzone przez Fakira, od którego pochodzi część informacji zamieszczonych w artykule.

“Walczyk obozowy”:
http://www.youtube.com/watch?v=7WarA70h4yk

Nie ma już nadzieji, nie ma też przyszłości.
Zaślepiony człowiek, żyjący w zazdrości.

Ciekawostka:
Zespół grał również na weselach, pisze o tym Fakir:
“Byli dość dobrzy muzycznie bo na codzień grywali na weselach, he… Wystarczyło kolesiowi powiedzieć by zagrał np. melodię z Niewolnicy Isaury lub sygnał Dziennika TV i już to grał ze słuchu.(Fakir)”

Poniżej skany wkładki z dema
94320011 31085539

Ręce do Góry

Posted in Zimna Fala on January 12, 2013 by skoruta

recedogry

Guten morgen polska świnio

Zespół śpiewający o wojnie? Sabaton jako pierwszy zapewne cisnąby się na usta każdemu. Wielkie bitwy, bohaterzy, zwycięstwa – taki obraz wojny przedstawia nam ta metalowa grupa. Jest też jeszcze jedno oblicze wojny, ciemniejsze oblicze, pełne cierpienia, poniżenia, zniewolenia – tą właśnie stronę medalu przedstawiła pilecka grupa Ręce do Góry.

…dusząc w kloace, lśniącym butem jeszcze jedno żydowskie dziecko.

Jak już wspomniałem we wstępie, grupa została założonaw Pile w roku 1984 przez Krzysztofa “Grabaża” Grabowskiego. Pierwszy występ zespołu był niezbyt udany, a mierzyli wysoko, swój pierwszy koncert chcieli oddać na największym festiwalu muzyki niezależnej w Polsce – Festiwalu Muzyki Rockowej Jarocin. Pomyślicie pewnie, że występ należał do nieudanych z tego powodu, że był to ich pierwszy występ? Nic bardziej mylnego, głównym powodem tego było to, że zespół powstał dwa dni przed festiwalem. Oto fragment wywiadu z Grabażem :
“Próby mieliśmy u kolegi w mieszkaniu na fortepianie. ( śmiech ) Podłączyliśmy się do radyjek, bez perkusisty, który w pociągu ćwiczył na teczce i pojechaliśmy do Jarocina w 1984 roku i zagraliśmy jeden numer.”

Jedyny kawałek wykonany na przesłuchaniach w Jarocinie ’84:
http://www.youtube.com/watch?v=fZeteycLvGM

Waleczni i mężni Polacy biegną z pałami na Polskę

Czy rok później w Jarocinie ’85 było lepiej? Owszem, lecz mogło być lepiej. Jeśli chodzi o samą muzykę, była o niebo lepsza niż w ’84, potwierdzeniem tego była pochwała Waltera Chełstowskiego, który stwierdził, że grają bardzo interesującą muzykę, lecz nie są gotowi na występ na dużej scenie ( warto zauważyć, że jeszcze rok wcześniej zostali wyśmiani przez niego po zagraniu pierwszeego kawałku, co słychać na powyższym nagraniu). Zespół wystąpił na małej scenie, możliwe, że do tej decyzji Chełstowskiego przyczyniło się opóźnienie przesłuchań przez gitarzystę, któremu urwała się struna. Ze względu na dalsze losy grupy, Grabaż stwierdza, że może to i lepiej, że nie dostali się na dużą scenę:

“I może dobrze, że tam zagraliśmy, bo nie poszliśmy siedzieć. Graliśmy wtedy taki utwór „Waleczni i mężni Polacy biegną z pałami na Polskę”, piosenkę o Katyniu i o tym że Ruscy strzelali do jeńców. Jak na tamte czasy traktowano nas jak kosmitów, a w najgorszym razie jak prowokatorów z SB.”

Nagranie z Jarocina ’85 z małej sceny. Kawałek o nazwie “List do żołnierza”:
http://www.youtube.com/watch?v=Gziinn8RHoQ

Człowiek w butelce, skrzynce i puszce
Człowiek na olej, na mydło, na tłuszcze

Tak więc za trzecim podejściem (Jarocin ’86) powinni zagrać na dużej scenie, i tak się właśnie stało. Wystąpili jednak pod inną nazwą “Królowa Nie Żyje”. Dlaczego? Koncert w Chodzieży – to przez niego członkowie zespołu mieli na karku problemy już nie tylko z cenzurą lecz również ze Służbą Bezpieczeństwa. Znanym sposobem na ominięcie cenzury było wysyłanie do niej złagodzone teksty, a na koncercie śpiewanie oryginalnego tekstu. Tak też zrobili członkowie Ręce do Góry, lecz jak się okazało, koncert nagrywał człowiek z UB. I tu właśnie dochodzimy do sedna sprawy. Chełstowski dowiedział się o nagonce na członków zespołu, więc zgodził się by zagrali, lecz pod zmienioną nazwą i z neutralnym repertuaru, którego zespół nie miał, więc zagrał jakieś losowe piosenki.
Zespół przeszedł bez echa, a zespół poczuł oddech SB na karku kiedy to do szkoły w której byli zakwaterowani na czas festiwalu wpadli SBcy. Dopisało im jednak szczęście, gdyż dowiedzieli się o tym fakcie od innych osób, gdyż w obawie przed SBkami nocowali w kościele.

Z uwagi na to, że nie znalazłem nagrania z Jarocina ’86, przedstawiam kawałek “Walka o czystą poezję” z Poznania, nagrane tego samego roku:
http://www.youtube.com/watch?v=PRlRtQilFuY

Hej wy komuniści! Wielcy patrioci…
Hej wy komuniści! Wielcy towarzysze…

W związku z problemem z Urzędem Bezpieczeństwa grupa Ręce do Góry została rozwiązana. Z udziałem Grabaża powstały następnie zespoły Ryzyko i Papierosy. Zespoły nie odniosły żadnych sukcesów. Miał to odmienić kolejny projekt Grabaża – Pidżama Porno, zespół który gra do dziś.

Ostatni kawałek o tytule “Ręce do Góry”, pochodzący z kasety “Live”:
http://www.youtube.com/watch?v=kFAM0NWFxG4

Ciekawostka:
Informację o tym, że koncert w Chodzieży był nagrywany przez UBka, Grabaż dowiedział się od księdza który pisał pracę na temat tego koncertu i w archiwach IPN odkrył pisma potwierdzające inwigilację tego zdarzenia ze strony UB.

66195514